Pierwszy wyjazd za granicę i początki nauki języka obcego

Tuż przed Świętami Wielkanocnymi publikujemy dla Was kolejny wpis tematyczny o tym, w jakich okolicznościach zaczęliśmy się uczyć wybranych przez nas języków obcych. Mamy nadzieję, że będzie to idealna lektura pomiędzy rodzinnymi spotkaniami i obowiązkowo w asyście aromatycznej kawy i świątecznego mazurka.

Kto z Was uczy się francuskiego, ręka w górę? Jest łatwo, czy trudno? Koniecznie przeczytajcie opowieść Niki, jak wyglądały jej pierwsze spotkania z tym językiem. Chociaż w tym przypadku nauka alfabetu nie odstraszała na dzień dobry, o czym trudno mówić w przypadku języków rosyjskiego i gruzińskiego, o których możecie poczytać nieco niżej.

Kto chce się poczuć jak na tureckim kazaniu, może zajrzeć na blog „Inna Turcja”, a kto już powoli zaczyna planować wakacje i myśli o nauce języka obcego w tym czasie, na łamach „Szwecjobloga” dowie się, co oznacza tajemniczy skrót SFI.

Natomiast dla tych z Was, którzy posiadają tak szerokie zainteresowania językowe, że ciężko skupić im się na tym jednym konkretnym, mamy miniporadnik, dlaczego warto jak najczęściej jeździć za granicę.

Życzymy Wam miłej lektury!

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s